Tajemnicą poliszynela są niuanse, czyli fason kołnierzyka, szerokość i wysokość ramion sugerujące posturę, spojrzenie, kolor włosów, jakiś ledwo dostrzegalny refleks, ale świadczący o “tym czymś”.  Nie stresujmy się zdjęciem, ale podejdźmy do tego jak do wyzwania. Doskonałe portfolio i cv stracą gdy na zdjęciu zobaczymy zmiętą koszulę, złamany kołnierzyk, nieład na głowie, garb, groźną minę, mogące mimo wszystko zniechęcić rekrutującego. Natomiast słabe CV zyska doskonałą prezencją na fotografii.  Podobnie grafika samego cv, każdy drobiazg to gra z emocjami, nasza szansa.

Zdjęcie sympatycznej Agnieszki pasuje do białego tła CV. Dlaczego? Bo jest wymowne, dziewczyna do nas przemawia, jest bogatym obrazem. Może nieco pobudzać zmysły, zatem ważne jest skromne zneutralizowanie poprzez czystość tła. Zasada kontrastów.

Ascetyczna Agnieszka osobiście podoba mi się najmniej, ale technokraci i biurokraci ograniczają jak widać bodźce “ludzkie” do minimum, również zmienili zdjęcie na czarno białe. Często w takim CV ascetycznemu zdjęciu towarzyszy prosty akcent kolorowego (szarego) paska po stronie bindowania. Służy to przyciągnięciu uwagi do “nijakiego” zdjęcia.

Wersja kreatywna podoba mi się najbardziej, przemawia do mnie siła i jakość kobiety która na nim jest. Chyba bym się zakochała, a że znam jej wielki profesjonalizm i doświadczenie - miałam proste zadanie.

Makijaż utrzymany w bezpiecznych kolorach brązu, naturalne brwi, jasny brąz wokół oka, wytuszowane rzęsy. Usta “świeże”, twarz oddycha.

Zwróćmy uwagę na coś szczególnego. Osoba tak wyglądająca na co dzień w firmie byłaby mało zauważalna! To co na zdjęciu to nie w życiu codziennym. Jeżeli podkreślamy pozycję, to również kobiecość, używamy mocniejszej szminki, ekstrawaganckich garsonek. Budujemy autorytet z podwładnymi poprzez nie tylko wiedzę fachową, ale poprzez aurę naszej elegancji, kobiecej dominacji wieloma naszymi atrybutami.  Natomiast jeżeli asystujemy szefowi w zebraniu – to doskonała prezencja (zdjęcia), jesteśmy partnerami. Egzekwowanie kobiecości bransoletkami i seksownym uczesaniem wskaże różnice płciowe na co nie powinno się zwracać uwagi podczas narad służących dobru ogólnemu.
Inną godną polecenia radą jest dopasowanie grafiki CV do treści i ilości informacji niż odwrotnie. To trudne dla osób niedoświadczonych, ale jeżeli pozycje opisujące zajęcia są równe ilościowo, warto to wykorzystać. Tam gdzie informacje są bardzo różnorodne mamy problem, warto zastanowić się nad podziałami kartki. Twórzmy własną wizję CV, nie zrzynajmy. Kreujmy siebie, bo to podlega ocenie. Przeglądajmy tysiące przykładów, nie ograniczajmy się do stereotypów bo takie “nie istnieją”, chyba że składamy CV za granicę, pewne branże jak architektura, korporacje budowlane, lub duży przemysł, posiadają tzw standardy.  Nie opiszę ich, ale są dostępne na wielu stronach firmowych. Czasem są to dwie strony treści plus dwie strony obrazu, ten sam schemat tytułowania, czasem są wytyczne dotyczące zdjęcia.  Ale to już dotyczy gigantów. (podają dokładne wymiary przestrzeni informacyjnej i obrazu).

Ja jednak czytając biografie różnych ludzi, stwierdzam, że zaskakujące są przygody z nietypowymi CV jakie wysyłali szukając nowej pracy – bo przecież chodzi o to aby zwrócić na siebie uwagę, a nie zginąć w tłumie. “Dobry” pracodawca będzie tego szukał przede wszystkim.

Pamiętajmy również o tym, że sekretarka drukuje nasze CV nadesłane meilem, jeśli zaszalejemy z czarnym tłem, kolorowym zdjęciem, szlaczkami, rozciągniętymi akapitami – druk czarno biały do teczki będzie nędzny. Miałam okazję się o tym kiedyś przekonać, gdy Dyrektor wydawnictwa przyniosła dwie szarawe plamiaste kartki wydrukowane starą drukarka chyba, w zasadzie moja wina w tym żadna, ale(!)  zatem wersja do druku może się przydać.